W sprawie Frygi - list z 13 muz

Fryga uratowała nas przed falą hejtu na temat uchodźców, przed werbalnym przerzucaniem się błotem na śliskim szlaku przedwyborczym, nawet przed codziennym utyskiwaniem na temat remontów na drogach i rowerzystów. Ściany Facebooka ociekają postami na temat "kosztownej zabawki" Gomulickiego, spychając na dalszy plan jesienną tradycję wzywania szczecińskiego ciepłownictwa do aktywności. Przez moment mieszkańcy byli zjednoczeni w swoim oburzeniu, choć wymierzonym w różnych kierunkach. Może więc Fryga jest Szczecinowi potrzebna? 

Chyba każdy już słyszał o Frydze, która ma stanąć na pl. Zamenhofa w związku z MFSW digital_ia 2015. Dzieło znanego artysty Maurycego Gomulickiego powstaje w ramach osobnego projektu Monumento, którym 13 muz chce "wypełniać" wspólną przestrzeń realną materią sztuki współczesnej i wychodzić poza sterylność galerii. Nie jest to ani nowy, ani kontrowersyjny pomysł. Kiedy Joanna Rajkowska stawiała sztuczną palmę przy rondzie de Gaulle'a w Warszawie w ramach działania Pozdrowienia z Alej Jerozolimskich, jej odbiór społeczny z pewnością nie był pozytywny. Obecnie jest  jednym z bardziej lubianych symboli stolicy. Przykład Tęczy Julity Wójcik z pl. Zbawiciela pokazuje jak ocena sztuki współczesnej zależy już nie tylko od interpretacji ekspertów, ale przede wszystkim od emocji mieszkańców. To cena, jaką trzeba zapłacić za wyjście z bezpiecznych murów galerii, gdzie obowiązują zasady ustalone, które chronią przed krytyką dyktowaną przez emocje. Wychodząc w miejską przestrzeń, zasady się zmieniają. 

Szczecińska Fryga jeszcze nie stoi, a już wzbudza emocje. Przede wszystkim w związku z tym, ile kosztuje. Czy 200 tysięcy złotych to dużo? Ile w takim razie można wydać na sztukę? Przeciwnicy tej instalacji podnoszą, że to wydawanie lekką ręką pieniędzy podatników, że Szczecina nie stać na takie realizacje, że są pilniejsze potrzeby. Zawsze są pilniejsze potrzeby. Zawsze można zamknąć Muzeum Narodowe, bo drogi są dziurawe. Ale rozwój nie przebiega linearnie. Nawet najgładsze drogi bez wsparcia kultury i dziedzictwa nie wpłyną na poziom zaufania społecznego i nie uwrażliwią na estetykę w przestrzeni miejskiej. Emocje zmieniają wartość pieniądza.

Wreszcie Fryga stała się obiektem dyskusji o sposobach komunikacji z odbiorcami sztuki w przestrzeni publicznej. Niefortunne wizualizacje i jeszcze bardziej niefortunne wypowiedzi do mediów wynikają chyba z tego, że organizatorzy zapomnieli, że poza gładkimi ścianami galerii obowiązują inne zasady. Nie ma się co na siebie obrażać - tam, gdzie ścierają się organizmy ludzkie, tam będą różnice. Nie wszystkim musi się Fryga podobać, konsultacje społeczne to kosztowny biznes, a Polakom jeszcze niestety daleko do społeczeństwa uczestniczącego, co pokazała frekwencja podczas referendum w 2015 roku (niecałe 8%). Dyskusja publiczna o sztuce współczesnej, formach jej finansowania i wprowadzania do przestrzeni miejskiej jest potrzebna, jednak jeszcze bardziej potrzebna jest edukacja, jak tę dyskusję prowadzić. Na przykładzie Frygi widać, jak bardzo jest konieczna, bo choć podział mieszkańców na zwolenników i przeciwników jest sztuczny, paradoksalnie wytworzył się naturalnie. Dlaczego? Bo poniosły nas emocje. Dlatego poniżej publikujemy list, który otrzymaliśmy od Rafała Roguszki, dyrektora 13 muz i producenta MFSW digital_ia (wersja oryginalna). Zachęcamy do zapoznania się.

INKU jest zwolennikiem działań w przestrzeni miejskiej, zasady równego dostępu do kultury i finansowania realizacji interwencji artystycznych także z pieniędzy publicznych. Jest również zwolennikiem prowadzenia długofalowych działań angażujących lokalne społeczności, działań edukacyjnych, wyjścia zza biurek w miasto. W naszym zespole są tacy, którym się Fryga podoba, są i tacy, którzy niekoniecznie pokochali tego olbrzyma. Ale cieszymy się, że przez kilka dni na pierwszych stronach gazet, na głównych lokalnych portali informacyjnych i na facebookowych ścianach naszych znajomych i ich znajomych królowała sztuka współczesna. Panie Maurycy Gomulicki, jesteśmy gotowi na emocje.

List

Nowe myślenie o sztuce a 200 000 zł.

Od siedmiu lat jesteśmy konstruktorami nowego myślenia o sztuce wizualnej w przestrzeni miasta.

Nie jesteśmy forpocztą projektów z zachodu, kreujemy własne pomysły i pozyskujemy na nie niezależne fundusze. W ciągu 7 lat (do roku 2015) pozyskaliśmy blisko 3mln zł. Tylko w tym roku blisko 700 000 zł z funduszy EU, Ministerstwa i od Sponsorów. Z naszej inicjatywy powstało wiele tymczasowych instalacji artystycznych, wydarzeń wizualnych w przestrzeni miasta oraz projektów społeczno-edukacyjnych (bardzo skrócone CV jest na końcu tekstu).

Inna sprawa, że dla przykładu 5 m2(!) drogi to 200 000zł.

Odzyskiwanie przestrzeni na działania artystyczne

13muz wraz z rzeszą osób odzyskiwało rok w rok przestrzeń publiczną dla działań społecznych  i artystycznych nigdy nie robiąc tego pod modę czy czyjeś polityczne dyktando. Nie robiąc przy tym wielkiego szumu o swoich dokonaniach. To właśnie w roku 2011 roku powstał indywidualny pomysł na projekt Monumento, który mogłyby sprawić, że zaczniemy inaczej patrzeć na naszą wspólną przestrzeń. To również my braliśmy na siebie odpowiedzialność, za to żeby uzmysłowić wszystkim, że ta przestrzeń może być przestrzenią dla wszystkich.

Konsultacje społeczne

Przez wszystkie lata udowadnialiśmy i mieliśmy zawsze bardzo pozytywny feedback społeczny, wskazujący na to, że ludziom to się podoba, tego chcą i tego od nas oczekują w przyszłości.  Ich  udział w wydarzeniach był dla nas tylko dodatkowym potwierdzeniem. 

Bez przywilejów/edukacja artystyczna

My nie traktujemy przestrzeni Pl. Zamenhofa jak przestrzeni sprezentowanej ale przestrzeni ciężkiego do odrobieniazadania domowego. Jest to oczywiście wyróżnienie, ale nie przywilej. Ten projekt niesie dla mieszkańców ogromny walor edukacyjny, który cały czas realizujemy.  Ruszyliśmy w Tworze się! naszej galerii dla dzieci i będziemy realizować to zadanie w przestrzeni obiektu.

Podmiotowo nie przedmiotowo

Do tej pory ta przestrzeń była przestrzenią względnie „opuszczoną”, względnie imprezową. Skupiano się raczej jak tam razem być, rozmawiać i się bawić. My nie traktując mieszkańców podmiotowo chcemy pomóc tą przestrzeń świadomie uspołecznić a jednym z elementów tego procesu jest właśnie to działanie artystyczne, wraz z szerokim wachlarzem małych projektów, które wokół niego powstają.

Znam teren

Wychowywałem się w takiej przestrzeni  (Parkowa/Kapitańska) znam ludzi mieszkających w kamienicach. W tym terenie jestem kilka razy w tygodniu ( i nie są to tylko weekendy) zresztą od kilku lat. Znam okolicznych Cyganów, Pana Piekarza, „Francuza”, panie z Delikatesów, Pana Tapicera i wiele innych osób. Znam zaniedbane podwórka i mentalność ludzi, którzy nie wierzą, że się coś da zrobić i zmienić. Czas spróbować coś z tym zrobić.

Własne zdanie

Wysoce cenię sobie „instytucję buntu” powstałą na Facebooku. Dlatego, że cieszy mnie fakt, że osoby które nie zawsze są zaangażowane w życie kulturalne lub te które prawie nigdy nie dotykają sztuki współczesnej, nie boją wyrazić swojej opinii i zabierać ten głos publicznie. Mam nadzieję, że przełoży się to także na ich obecność w galerii i wypowiedzenie się równie obficie w obecności innych artystów. Wszak digital_ia startują już 23-ego.

Fryga może skłócić

Mam świadomość, że sztuka w przestrzeni publicznej może tworzyć napięcia i awantury.  Nie boimy się tego, takie jest zawsze i takie też było zadanie Frygi. Mam nadzieję, że wielu osobom dzięki niej uda się zobaczyć jakieś inne tematy, często w ogóle nie związanego ze sztuką np. codzienne problemy swojej dzielnicy. Dla przykładu dzięki Frydze powrócił temat odświeżenia elewacji okolicznych kamienic.

Nie ma przypadku

Znamy Plac i wiedzieliśmy, że rzeźba nie stanie w wielkiej czystej nie zapisanej historią białej galerii.

Że będzie musiała „rozmawiać” z otoczeniem, że nie będzie mogła przeszkadzać, niczego przysłaniać,

że będzie musiała „zatańczyć z eklektyzmem kamienic”. Wiedzieliśmy też, że będzie musiała być trwała i ponadczasowa.  Fryga to nie przypadek.

Zapraszam na otwarcie Frygi już 22-ego o godz. 19:00 na Pl. Zamenhofa.  23-ego zapraszam na dyskusję o 13:33 do Akademii Sztuki o Projektowaniu Przyszłości poprzez sztukę, a tego samego dnia na otwarcie wydarzenia, które łączy sztukę, technologię i naukę -Międzynarodowego Festiwalu Sztuki Digitalnej digital_ia  do 13muz na 20:30.

Rafał Roguszka/dyrektor 13muz/producent projektu

 

CV 13muz/ nowe myślenie o sztuce w Mieście:

W roku 2008 13muz prowadzi pierwsze interwencje miejskie podczas MFSW inSPIRACJE „space” m.in. na basenie przeciwpożarowym przy Pl. Zgody, znaczek Google na Pl. Żołnierza Polskiego czy kopuła Big Mama - Skwer Andersa

W 2009 prowadzimy największą interwencją w przestrzeń publiczną po zakończeniu wojny -  Pawilon Sferyczny „13sphere” (700m2) pawilon na pl. Solidarności

W 2010r. z naszej inicjatywy powstaje w trzech pawilonach największa zewnętrzna galeria sztuki w Polsce - 4000m2 na Wałach Chrobrego (inSPIRACJE/glamour)

W 2011r. pokazujemy pierwsze instalacje na budynku 13muz i projekt wizualny „Poleć Chopinem” w 10-ciu PortachLotniczych Polski.

W 2012r. realizujemy w przestrzeni pierwszy mapping 90stopni w Polsce z orkiestra smyczkową na żywo

W 2013 weszliśmy z instalacjami wodnymi realizowanymi z dziećmi na szczecińską Rusałkę i z Boją Morską na Odrę (przy Starówce)

W 2014 na Alei Kwiatowej realizujemy koncert wizualny

W 2015 zaplanowaliśmy pierwszą od lat 60ych realizację rzeźby miejskiej.

To tylko nieznaczna część projektów, które zrealizowaliśmy.

Komentarze