W Krakowie dzieje się! [wizyta studyjna]

Zapraszamy do lektury kolejnej relacji z wizyty studyjnej INKU w Krakowie. Danuta Sepuco ze Stowarzyszenia Edukacja dla Talentu chce założyć estradę dla młodych, zdolnych szczecinian, dlatego spotkała się z przedstawicielem Fundacji Krakowskiej Sceny Muzycznej. Jakie nasza uczestniczka ma spostrzeżenia?

Kraków tętni życiem. - Nic dziwnego – mógłby ktoś powiedzieć – Przecież już dokumenty historyczne z II poł. IX w. potwierdzają jegoFot. Janusz Sudoł. Na zdjęciu Danuta Sepuco, autorka relacji. W tle Sukiennice na Rynku Głównym istnienie. Pod koniec X wieku  został włączony do Państwa Polskiego, którym rządzili władcy z dynastii Piastów. Po zawiązaniu się, w roku 1000, biskupstwa stał się na wiele stuleci siedzibą polskich władców. Jest miastem-zabytkiem. Jego kolebka – Stare Miasto – przetrwała do dziś w niezmienionej formie. Od początku II wojny światowej w 1939 r. do stycznia 1945 r. Kraków był siedzibą wojsk niemieckich i stał się na ten czas stolicą tzw. Generalnego Gubernatorstwa. To uratowało miasto przed zniszczeniem.

W Krakowie zawsze są turyści z całego świata. Przyciąga ich przede wszystkim architektura, za sprawą której 36 lat temu Stare Miasto z Wawelem, Stradomiem i Kazimierzem znalazło się na liście światowego dziedzictwa UNESCO, a 20 lat temu Stare Miasto z Wawelem, Kazimierzem, Nowym Światem, Piaskiem, Podgórzem i Stradomiem zostało ogłoszone Pomnikiem historii. Na każdej uliczce co krok zapraszają bary, restauracje, karczmy, puby, kawiarnie, pizzerie. W każdym lokalu siedzą ludzie.

Kraków jest miastem artystów. Tu przecież są znane prestiżowe uczelnie artystyczne: Akademia Sztuk Pięknych im. J. Matejki, Akademia Muzyczna, Państwowa Wyższa Szkoła Teatralna im. L. Solskiego. Jest ponad 30 scen teatralnych, kabaretowych i muzycznych, kilkanaście muzeów i galerii. A wśród nich, od trzech lat, działa Krakowska Scena Muzyczna. Nazwa jest przewrotna, zwodnicza. Słowo scena nie określa miejsca do występów, ale ogół formacji muzycznych, które działają w Krakowie. KSM tworzy kilkuosobowa grupa młodych ludzi. Miałam okazję spotkać się z Michałem Wójcikiem, muzykiem, który pełni rolę głównego koordynatora. Celem działalności KSM jest promocja muzyki lokalnej, zespołów autorskich. A robi to bez własnej sceny. Występy odbywają się w zaprzyjaźnionych klubach. Dlatego przygotowanie koncertu obejmuje, przede wszystkim, przyciągnięcie odbiorców. Na początku działalności puszczali w miasto ulotki i plakaty. Ich druk podwyższał koszty imprezy, a efekt tej tradycyjnej reklamy nie przynosił oczekiwanych efektów. Sprawdzając w Internecie opinie o swoich koncertach zauważyli, że Facebook jest tym kanałem, na którym ukazuje się najwięcej informacji. Wykorzystali to dla swojej reklamy. Teraz odbiorcami ich koncertów są głównie użytkownicy tego serwisu. Cena wejścia na koncert także ewaluowała. Pierwszy koncert można było zobaczyć za 5 zł. Michał wyjaśnił, że teraz zmuszeni są różnicować wstęp w zależności od ilości muzyków, występujących w kapeli, jego popularności i jest to kwota 10-20 zł. Za to praktykują pewne formy promocji. Obecnie bilety z rabatem dostają facebookowcy. Widownia na koncertach zapełniona jest w 80-90% i to jest sukces.

Odkryłam tajemnicę finansową Sceny: średni koszt koncertu wynosi około 2,5 tys. Byłam bardzo ciekawa, czy wydatki zwracają się, czy muszą dopłacać do imprezy. Michał oznajmił bez wahania, że by zapewnić płynność finansową swojej firmy w lutym 2014 r. przekształcili KSM w fundację. Majątek fundacji zawarty jest w sklepie muzycznym składmuzyczny.pl., który prowadzą. Michał też tam pracuje.

Pierwszy koncert, który zorganizowała Fundacja Krakowska Scena Muzyczna odbył się 14.06.2011 r. Pierwszy rok działalności uczcili koncertem 19 zespołów, eksperymentalną formułą biletowania „płacisz ile chcesz” oraz bonusami dla uczestników (koszulkami, smyczami lub udziałem w konkursie z nagrodami - tablet i gitary). Drugą rocznicę obchodzili trzy dni. Na scenie zaprezentowało się 8 krakowskich zespołów, grających folk, electro punk, rapcore oraz covery krakowskich muzyków. Znowu można było wejść za „płacisz ile chcesz” i zdobyć bonusy, m.in. koszulki, torby, roczny karnet na koncerty KSM. Odbyły się panele dyskusyjne adresowane do młodych muzyków, menedżerów muzycznych, organizatorów wydarzeń kulturalnych, animatorów kultury i promotorów różnych form artystycznych. Obchody zamknęły wieczorne koncerty lokalnych zespołów, wspieranych przez reprezentantów scen muzycznych z innych miast. W bieżącym roku mija trzecia rocznica Sceny. Gdy rozmawiałam z Michałem, to jeszcze nie wiedział jaki będzie program święta. Na pewno uroczystości miały trwać dzień dłużej. Jestem przekonana, że uroczystość będzie wspaniała, a w sali zabraknie miejsc. Tego Fundacji życzę na kolejne lata.

A dlaczego chciałam poznać Scenę? Myślę o stworzeniu estrady dla młodych (od gimnazjalisty do ucznia szkoły policealnej) zdolnych szczecinian. I tak jak Fundacja KSM promować lokalne talenty.

Relacja: Danuta Sepuco, Stowarzyszenie Edukacja dla Talentu
Foto: Janusz Sudoł, Stowarzyszenie Dziennikarzy RP Pomorze Zachodnie 

Zdjęcia poniżej:

  1. Michał Wójcik i Danuta Sepuco.
  2. W sklepie muzycznym.

Wizyty studyjne to propozycja INKU dla przedstawicieli organizacji pozarządowych, grup nieformalnych oraz animatorów działających w obszarze kultury, którzy wciąż poszukują nowych inspiracji do działań, kontaktów oraz chcą zdobywać cenne doświadczenie. W roku 2014 umożliwiamy aktywnym przedstawicielom trzeciego sektora udział w trzech wizytach studyjnych. Za nami wizyta w artystycznym i inspirującym Krakowie, przed nami Gdańsk - ośrodek nowoczesnych technologii, innowacji i projektów, również w sferze kultury.

Każdej wizycie studyjnej patronuje ważna instytucja kultury. Dzięki takiej współpracy udaje nam się poznać miasto od podszewki, a także porozmawiać z ludźmi bezpośrednio zaangażowanymi w tworzenie działań kulturalnych. Kraków przybliżał nam Małopolski Instytut Kultury, Gdańsk poznamy z pomocą Instytutu Kultury Miejskiej. czytaj dalej

Wizyta studyjna w Krakowie odbyła się pomiędzy 4 a 7 sierpnia 2014 r. 

Przydatne linki: Relacja Janusz Sudoł 

Komentarze