Wizyta studyjna w Krakowie - ciąg dalszy relacji

Przed nami kolejne relacje uczestników wizyty studyjnej w Krakowie. Zapraszamy do lektury przygotowanych tekstów. A w nich m.in. o wcielonej w życie idei partycypacji lokalnej społeczności w jedynym takim domu kultury w Polsce. Mowa oczywiście o INSPIRO w Podłężu. 

Program „Jedź z nami!” to propozycja INKU dla przedstawicieli organizacji pozarządowych, grup nieformalnych oraz animatorów działających w obszarze kultury, którzy wciąż poszukują nowych inspiracji do działań, kontaktów oraz chcą zdobywać cenne doświadczenie. W roku 2014 umożliwiamy aktywnym przedstawicielom trzeciego sektora udział w trzech wizytach studyjnych. czytaj dalej

Kolejna wizyta studyjna odbędzie się w Gdańsku, ośrodku nowoczesnych technologii, innowacji i projektów, również w sferze kultury. Szczegóły i rekrutacja w sierpniu!

Wizyta studyjna w Krakowie odbyła się pomiędzy 4 a 7 sierpnia 2014 r. 

Zapraszamy do lektury relacji Pauliny Stok-Stockiej, Agnieszki Górskiej oraz Mateusza Krajewskiego. 

Paulina Stok-Stocka
Klub Storrady

Szczeciński Inkubator Kultury zapraszał „Jedźcie z nami” i jako reprezentantka Klubu Storrady – nie potrafiłam odmówić temu zaproszeniu. Na początek – Kraków. Miejsce wizyty studyjnej do samodzielnego wyboru. Nie zastanawiałam się długo, bo już wiele tygodni wcześniej znalazłam dwa miejsca, których idea mnie zachwyciła. Nie mogłam zatem zmarnować okazji, by sprawdzić, jak wygląda wcielanie tych pomysłów w życie.

Jednak na początek wizyty w grodzie Kraka czekało nas spotkanie w Małopolskim Instytucie Kultury. Instytucja, której odpowiednika ciężko szukać w naszym województwie (w wielu innych zresztą też), prowadząca działalność badawczą i tworzeniem strategii rozwoju innych organizacji, wykonuje ciężką pracę na rzecz profesjonalizacji sektora kultury w swoim regionie. Prezentacja przedstawicieli MIK-u była także krótkim vademecum małopolskiej kultury – dzięki temu wiem, jakie miejsca warto jeszcze odwiedzić przy kolejnym pobycie w tej części kraju.

Małopolska, w tym Kraków szczególnie, jest postrzegana jako ważny ośrodek kulturalny, kultywujący tradycje i pielęgnujący historyczny dorobek. Zabytkami można by obdzielić kilka miast, ważnych ośrodków kulturalnych nie sposób zliczyć, dzięki różnym formom edukacji artystycznej co roku powiększa się liczba pracowników sektora kulturalnego, a liczba stałych odbiorców wydarzeń kulturalnych jest na poziomie, o którym w Szczecinie nie śmiemy nawet marzyć. 

To co mnie jednak interesowało szczególnie, to wcielanie w życie zupełnie świeżych, nowatorskich koncepcji. A żeby je zobaczyć, trzeba było nieco oddalić się od centrum.

Pierwszym celem mojego wyjazdu było Podłęże. Miejscowość, do której można w pół godziny dotrzeć pociągiem z krakowskiej Starówki, a wyglądająca jak zupełnie inny świat. Ale to właśnie tutaj dzieje się kulturalna rewolucja. W Podłężu działa (prawdopodobnie) pierwszy w Polsce gminny dom kultury prowadzony przez stowarzyszenie. Różnicę pomiędzy INSPIRO a innymi, znanymi mi dotychczas domami kultury, widać już po przekroczeniu progu. Wyremontowany, pomysłowo urządzony i przede wszystkim – żyjący w każdej chwili. Oferta zajęć i aktywności jakże odmienna od tradycyjnych sekcji – tu można spróbować swoich sił np. w ogrodnictwie czy szyciu patchworków. Ale to co najbardziej nas urzekło – to możliwość wspólnego przyrządzania posiłków, razem z całą załogą INSPIRO. Otwarta kuchnia to jeden ze sposobów na zżycie się z mieszkańcami – którzy nie są tylko klientami, ale współdecydentami oferty tego niezwykłego miejsca.

INSPIRO to wcielona w życie idea o partycypacji lokalnej społeczności i dobrze było zobaczyć na własne oczy, że nie jest to wcale utopia. Nie byłoby to możliwe bez zaangażowania i pomysłowości Pani Beatki i Pana Maćka – tak sami siebie tytułują założyciele INSPIRO (Dyrektorowanie zabronione!). Można by słuchać całymi godzinami opowieści o drodze do powstania INSPIRO w formie, w jakiej jest obecnie. Dla mnie – była to przede wszystkim niesamowita lekcja determinacji, wiary we własny pomysł, przebojowości i niezwykłej życzliwości. Nie każdy musi przecież prowadzić dom kultury, ale warto trwać przy dobrych pomysłach, bo w końcu zostanie to docenione. Nie chcę odbierać przyjemności poznania drogi INSPIRO – jeśli będziecie mieć możliwość, jedźcie do Podłęża. Dobrą okazją będzie organizowana na przełomie listopada i grudnia konferencja „Dom kultury, czyli partycypacja w praktyce” – ja już zarezerwowałam sobie terminy w kalendarzu.

Naładowana dobrą energią mogłabym już właściwie wracać do Szczecina, ale zamiast tego swoje kroki z krakowskiego dworca skierowałam na Podgórze. Tam od ponad roku działa pierwsza bezgotówkowa kawiarnia w Polsce Cafe Fińska. Początkowo zaplanowana jako miesięczny projekt w ramach festiwalu ArtBoom, zyskała sobie przez ten krótki okres tylu sympatyków, że postanowiono kontynuować jej działalność. We wnętrzu Fińskiej rzuca się wielki napis „rewolucje zaczynają się w kawiarniach” i ta idea przyświeca całej ich działalności. Kawa czy herbata są tutaj tylko pretekstem do spotkania, rozmowy, poznania ciekawych ludzi. Fińska jest miejscem, do którego można po prostu przyjść i zacząć coś robić. Utrzymuje się tylko z dobrowolnych wpłat, regularnie ogłaszają zbiórki na czynsz za kolejny miesiąc. Działa bez żadnych narzuconych z góry ram formalnych, i to jest jej siłą, jak i słabością. Siłą – bo nie dotyczą jej biurokratyczne procedury (chociażby sanepid), słabością – bo właściwie z dnia na dzień mogłaby przestać istnieć (co, miejmy nadzieję, nie nastąpi). Z rozmów zaangażowanymi osobami widać jednak, że przed nimi ciężka decyzja o dalszym kształcie Fińskiej, czy będzie to nadal oddolny, w pełni demokratyczny  ruch, czy przybierze jakąś bardziej ustrukturyzowaną formę. Na razie jednak, dołączcie do tej kawiarnianej rewolucji i przy najbliższej wizycie w Krakowie znajdźcie adres Józefińska 47.

Wizyta studyjna była z pewnością cennym doświadczeniem. Choć wszystkie odwiedzone miejsca znałam wcześniej z publikacji prasowych, to jednak nic nie zastąpi zobaczenia ich na własne oczy i rozmowy z tworzącymi je ludźmi. Od momentu powrotu towarzyszy mi silne przekonanie, że nie można zrażać się porażkami, trzeba cieszyć się każdym, małym nawet sukcesem i konsekwentnie dążyć do założonego celu. Jeśli w tym wytrwamy – cóż, niedługo to do nas będą przyjeżdżać na wizyty studyjne. Czego życzę sobie i wszystkim moim towarzyszom podróży. 

Agnieszka Górska
Szczecińska Grupa Improwizacyjna „Pod Pretekstem”

Kraków mnie zainspirował. Wizyta w Małopolskim Instytucie Kultury uświadomiła mi jak wiele pieniędzy wydaje się na kulturę w Krakowie. Możliwości tego miasta zdają się być nieograniczone - ile wydarzeń jest organizowanych, a także ile to kosztuje. Wiem też, że mają wspaniałe wsparcie dla młodych twórców i można się do nich zgłosić z każdym pomysłem – wskażą najlepszą drogę. W Szczecinie takim miejscem jest Szczeciński Inkubator Kultury, ale w Krakowie ten system jest już o wiele bardziej rozwinięty.

Co udało mi się ustalić w Krakowie?
W części organizowanej przeze mnie spotkałam się z Michałem Mącznikiem i Michałem Leją – krakowskimi improwizatorami i stand uperami. Ustaliliśmy nasze wzajemne wizyty na występy. Szczecińska Grupa Improwizacyjna Pod Pretekstem jedzie występować z krakowską grupą Tubajfor do Krakowa 25 lipca 2014 r. Tubajfor wystąpi z nami u nas w Szczecinie 27 lipca 2014 r. Spotkanie pozwoliło nam zacieśnić więzi i lepiej się zrozumieć. Mam nadzieję, że znajomość będzie się rozwijała.

Kolejne spotkanie, tym razem w Domu Kultury INSPIRO w Podłężu, było niezmiernie cenne. Wizyta ta uświadomiła mi, że nie ma rzeczy niemożliwych, a pieniądze na działania można zdobyć.

Mam nadzieję, że INKU będzie kontynuował swoją misję, ponieważ takie działania i spotkania otwierają oczy na świat. Po tym wyjeździe nie boje się już nikogo o nic zapytać! J
Dziękuję !

Mateusz Krajewski
Kolektyw Fotograficzny POWIDOK 

Wizyta studyjna w Krakowie umożliwiła mi spotkanie się z ciekawymi ludźmi - pasjonatami fotografii analogowej. Ponadto poznałem specyfikę pracy w Małopolskim Instytucie Kultury. Odwiedziłam (legendarną już) Cafe Fińska. Niezapomniane było dla mnie spotkanie z Beatą Kwiecińską oraz Maciejem Dąbrowskim z Domu Kultury INSIRO w Podłężu. Wizyta studyjna umożliwiła mi uczestnictwo w krakowskim Festiwalu Fotografii (przynajmniej w części). To wydarzenie jest niepowtarzalną okazją do zapoznanie się z dorobkiem światowej sławy artystów.

Zobaczyłem m.in. „Oddźwięki” Jakuba Woynarowskiego w Galerii Sztuki Współczesnej Bunkier Sztuki. Niemałe wrażenie zrobiła na mnie wystawa prezentowana w Muzeum Narodowym w Krakowie „Lektury dodatkowe”, światowej sławy artystki Clare Strand.  „Fotografia prasowa” w Mocaku to kolejna ekspozycja, która mnie zainspirowała. Wystawa ukazuje ciekawe spojrzenie na fotografię prasową Walkera Evansa.

Ponadto miałem okazję poznać techniki fotografii analogowej Kolektywu Fotograficznego 53.

Jestem przekonany, że efekty wizyty będą widoczne na moich fotografiach (oczywiście analogowych). 

Korzystając z okazji serdecznie dziękuję za możliwość wzięcia udziału w tej wizycie studyjnej.

Powiązane linki (relacje uczestników wizyty studyjnej w Krakowie)

 

Komentarze