BOGUSŁAW JANICZAK I MORSKIE OPOWIEŚCI - PROMOCJA KSIĄŻKI W INKU

Przed nami kolejny weekend promujący książkę, której głównym tematem są morskie opowieści. Razem z Bogusławem Janiczakiem posłuchamy szumu mórz i oceanów, a także zobaczymy świat widziany oczami marynarza i kapitana. 

Związek Literatów Polski Oddział w Szczecinie oraz INKU Szczeciński Inkubator Kultury serdecznie zaprasza na promocję książki Bogusława Janiczaka pt. „Okręt Umarłych”, książki w serii akcent wydawanej nakładem ZLP, która odbędzie się w sobotę, 24 września 2016 r. o godzinie 17:00.

W programie m.in.: rozmowa z autorem, prezentacja multimedialna. Spotkanie poprowadzi Róża Czerniawska-Karcz.

Bogusław Janiczak - poeta i prozaik, marynista. Absolwent Wyższej Szkoły Morskiej w Szczecinie. Pływał na statkach dalekomorskiej floty rybackiej. Od roku 1995 jest kapitanem żeglugi wielkiej. W 2011 roku wydał dwie powieści: Wywiad i Głosy Wiatru, w 2015 Człowiek z wydm. Następnie w wydawnictwie KryWaj opublikował dwa tomiki wierszy: Czas Pożegnań (2012) i Drzewo pełne deszczu (2013). Swoje utwory publikował m.in. w „Morzu i Ziemi”, „Głosie Pomorza”, "Głosie Koszalińskim”, w periodyku sympatyków Ziemi Sławieńskiej „Dorzecze” oraz w wielu antologiach. Opowiadania publikuje na portalu "Latarnia Morska" oraz w "Magazynie Literackim Minotauryda" i w miesięczniku "Akant". W czasopiśmie Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Darłowskiej „Echu Darłowa” zamieszczono jego poemat „Słowo o królu z północy” (1993). W swoim dorobku ma ponad 30 tekstów piosenek, w tym jest autorem 10 tekstów piosenek wydanych na płycie „Przyjedź na wakacje do Darłowa”. Autor tekstów piosenek dla Don Vasyla, Bogdana Trojanka z zespołu Terne Roma oraz dla Marcina Niewęgłowskiego ex Czerwone Gitary oraz dla grup szantowych EKT, a także Kaszaloty z Koszalina.
Za swoją twórczość był wielokrotnie wyróżniany i nagradzany w konkursach ogólnopolskich i regionalnych. Jest członkiem Krajowego Bractwa Literackiego w Koszalinie i ogólnopolskiego Stowarzyszenia Autorów ZAiKS.

(…) Opowiadają i zapisują owe morskie historie pisarze i poeci wywodzący się nie tylko z kapitańskich mostków. Akcentują swoje niepowtarzalne style ujmowaniem tematu, tego wszystkiego, co z morskiego żywiołu pochodzi. Gromadzą w swych opowieściach tyleż historii prawdziwych o wyczynach Żeglarzy, co niesamowitych i nieprawdopodobnych opowiadań o zdarzeniach nie z tej ziemi i nie z tych mórz… Ubierają w słowa swoje zachwyty i swoje koszmary, spełnienia i tęsknoty, naturalistyczny realizm oraz irracjonalne przeczucia… A jednocześnie, jak pisał trafnie Conrad w Jądrze ciemności, charakteryzując marynarską brać: Opowiadania marynarzy odznaczają się prostą bezpośredniością i cały ich sens pomieściłby się w pękniętej łupinie orzecha. Bo też nie o sens w tych opowiadaniach chodzi, tylko o samo snucie historii prawdziwej-nieprawdziwej, z tego morza, bo bliskie, ale nie z tej ziemi… bo odległa, często o koszmary senne wychodzące z morza właśnie…
Takie marynarskie opowieści prezentuje w okręcie umarłych, Bogusław Janiczak – z akcentami romantycznej niezwykłości, oszałamiającej przygody i nieuchronności żeglarskiego losu. Autor – poeta i prozaik, sam rybak, marynarz, ale też przez ponad dwadzieścia lat kapitan na statkach obcej bandery, wie o czym pisze. Życie wilka morskiego nie jest mu obce. Sztormy i burze, cisze morskie i szkwały, żaglowce i parowce, rybackie kutry oraz marynarska brać na nich, czyli łotry spod ciemnej gwiazdy jak i prawdziwi romantycy morza spieszący na pomoc rozbitkom ze snów – to bohaterowie jego opowiadań.
                                                                (Morskie akcenty opowieści z tej i nie z tej ziemi...,fragment wstępu)


(…) Żaglowiec mijał się teraz z parowcem prawą burtą, niemal ocierając się o statek Cunninghama. Kapitan chciał wydać Flegganowi polecenie, żeby zmienił kurs bardziej w lewo, ale po namyśle stwierdził, że oba statki miną się bezpiecznie. Z zamyślenia wyrwał go pełen przerażenia głos marynarza Bradleya, który przez cały czas obserwował tajemniczy żaglowiec:
- Panie kapitanie, tam na pokładzie jest nasz marynarz Randy Fox. To on do nas machał ręką. To jest na pewno on. Co się stało? Co się dzieje?
Cunningham również rozpoznał Foxa. Patrzył przez lornetkę na jego bardzo bladą twarz, którą teraz widział wyraźnie w świetle księżyca. Fox przyglądał mu się uporczywie. Miał takie dziwne spojrzenie, od którego Cunningham poczuł ciarki na plecach.
- Panie kapitanie, to jest okręt umarłych! To okręt umarłych! Przypłynął, żeby zabrać Randyego. Słyszałem o tym przeklętym statku! Pokazuje się w ciemne, sztormowe noce i zabiera tych, którzy umierają nagle na statku!
                                                                                                                                  (Okręt Umarłych, fragm.)

PRZYSTAŃ (w) INKU!

Komentarze